Nokia 6300i
Cała reszta funkcji, to jedynie przyjemne dodatki. Ten test ma na celu sprawdzenie przede wszystkim tej podstawy, ale poruszone zostaną też kwestie innych, mniej lub bardziej przydatnych funkcji.
Ruchoma pokrywa gniazda karty pamięci, która sprężynuje podczas trzymania w rękach otwartego telefonu, dodaje skrzypienie po lewej stronie. Jako feler określić można też pokrywę baterii, której przycisk blokady znajduje się z lewej strony (patrząc z perspektywy jej zdejmowania), zamiast na środku - zastosowanie miało miejsce również w Samsung D880.
Mechanizm wysuwania klawiatury i jej chowania jest niezwykle prosty, ale działa bardzo sprawnie i przyjemnie.
Możliwości doboru układu i wyglądu menu są w 6288 miłą niespodzianką. Do wyboru są cztery opcje. Pierwsza, to zwykła lista, gdzie poszczególne pozycje przewijane
Nokia 6300i z góry na dół. Kolejne dwie to tradycyjne rozmieszczenie ikon w trzech pionowych rzędach, z opisami ikon lub bez. Kolejna opcja to "zakładki", gdzie u góry ekranu, przewijając w prawo lub lewo, przeglądamy ikony menu, a pod nimi wyświetlane są kolejne opcje.
Testując telefony komórkowe, zwykle staram się zachować umiar i choćby odrobinę obiektywizmu w ich ocenie - zobacz również Nokia E90. Czasem jednak trafiają się komórki, które niczym wystrzałowa dziewczyna potrafią zawrócić człowiekowi w głowie, dosłownie od pierwszego spojrzenia trudno przy nich zachować zdrowy rozsądek. Przyznaję się bez bicia, że Samsung C300 tak właśnie na mnie podziałał.
teamspeak2 amortyzatory astra G Magnatka niezwruszona ciekawie stwierdza blaszane przekonania.
Inne ciekawostki