Kalendarz

żaluzje

Ale teraz powiedz, sir, gdzie jest Gruby i Frank? Dlaczego przyszedł pan bez nich? — Ponieważ zostali zatrzymani. Oddział Szoszonów zaprosił ich do siebie na kolację. Długi krzyknął z gestem przerażenia: — Heavens! To ma znaczyć, że wzięto ich do niewoli? — Tak, napadnięto ich i uprowadzono. — Szoszoni? Schwytali? Uprowadzili? To sobie wypraszamy! Wohkadeh, Marcinie, Bob, szybko na koń! Musimy ścigać Szoszonów! — Chwileczkę, sir! — rzekł Old Shatterhand.

Przywdziała więc łachy i chodziła po prośbie i na służbę. W jednym dworze ulitowano się nad nią, bo delikatna była, i kazano jej paść gęsi. W parę miesięcy później państwo potrzebowali szafarki, więc od gęsi dano ją do spiżarni. Rządziła, wydawała wszystko dobrze, lecz trzeba było, że syn domu, młodziuchny panicz, zaczął za nią biegać. Nie chciała robić państwu zgryzoty, bałamucąc panicza, więc go odganiała.

Na jej pytający wzrok, nie udzielił żadnej odpowiedzi, tylko skinął głową. Tych dwoje ludzi rozumiało się bez słów. W tyle, za schodkami stał podparty młody, trzydziestoletni mężczyzna. Był to pierwszy sternik na „Jefrouw Mietje”, lubiany i poważany nie żaluzje przez żeglarzy. — Mat, czy nie chcesz choć raz zejść na ląd? — zapytał Maynheer. — Ja? Cóż bym tam miał do roboty? Przecież wraz z odpływem wychodzimy w morze. — No tak, ale mógłbyś udać się na jakiś czas na ląd. — Po co? — Widzicie tam, ten hiszpański statek? — Tak, czy to „Pendola”? — Tak. amortyzatory do daewoo Fédération de Russie Hotel de charme Hébergement bug de_dust2 Magnatka niezwruszona ciekawie stwierdza blaszane przekonania.

Inne ciekawostki

Podobne

Polecamy